Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metody zasypiania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą metody zasypiania. Pokaż wszystkie posty

Rytuał uspokajania przed snem - wg Języka niemowląt

Metoda Tracy Hogg


Owy rytuał uspokajania to tzw. "4 S" i stosuje się go w połączeniu z dalszymi metodami usypiania tej autorki (poklepywanie, podnoszenie/odkładanie) lub bez tej kontynuacji.



Jak stosować?
Kiedy tylko dziecko wykazuje oznaki senności, wtedy należy przystąpić do uspokajania go metodą "4 S". Metoda ta obejmuje: przygotowanie do snu, owijanie dziecka, siedzenie i, jeśli to konieczne, poklepywanie.

1. Przygotowanie do snu
W tym punkcie chodzi o zaaranżowanie miejsca snu w taki sposób, żeby dziecko wiedziało, że coś się zmienia.
Przede wszystkim przejdź z nim do pokoju, w którym sypia. Zasuń zasłony, wyłącz muzykę, włącz lampkę nocną, czy cokolwiek innego co robisz zawsze przed snem Malucha (pomysły na "zasypianiową" rutynę). Staraj się zwolnić podczas robienia tego wszystkiego, pozwól dziecku się uspokoić.

2. Owijanie
Owijanie dziecka jest konieczne, by pomóc dziecku spać lepiej. Czytaj więcej tutaj.

3. Siedzenie
Ten punkt jest bardzo ważny i bardzo często traktowany po macoszemu przez rodziców, co powoduje problemy ze snem.
Siedzenie wg Tracy Hogg polega na tym, że siada się na krześle/czymkolwiek, byle codziennie w tym samym miejscu, Maluszka bierze się na ręce w pozycji pionowej i przytula do szyi lub ramienia, tak, by niewiele widział. I cóż - siedzi się, bez bujania, huśtania, kołysania, itp., do momentu, kiedy dziecko się wyciszy i zrelaksuje. Niektóre niemowlęta mogą w tym etapie płakać, próbując się wyciszyć. Siedzenie może trwać około 5 minut, ale i dłużej - wszystko zależy od twojego dziecka. Czas siedzenia może się skracać wraz z wiekiem Malucha.
Jak tylko dziecko się uspokoi, zacznie głębiej oddychać i będziesz widziała, że niedługo zacznie zasypiać - należy położyć je w łóżeczku. Uwaga - zanim zaśnie :) Kiedy położysz dziecko w łóżeczku, powiedz kilka miłych słów i np. wyjaśnij mającą zaraz nastąpić sytuację ("A teraz kochanie Mamusia położyła Cię do łóżeczka i za chwilkę zaśniesz. Dobrych snów i do zobaczenia rano."). I opuszczasz pokój. Jeśli jednak jest bardzo niespokojne lub płacze, przejdź do poklepywania.

4. Poklepywanie
Czytaj tutaj


Dodatkowe informacje od Rachel, autorki mybabysleepguide:

Wielu ludzi używa rytuału uspokajania, ale później, jeśli trzeba, zamiast poklepywania używa metod ograniczonego płaczu lub podobnych. Wybór metody zależy zawsze od rodzica.
Dzieje się tak dlatego, że dziecko poklepywane często zbyt mocno się rozbudza i nie jest w stanie samodzielnie zasnąć (oczywiście to zależy od dziecka), dlatego pozwolenie mu na kilkuminutowy płacz znacznie skraca cały proces i pozwala mu zasnąć samodzielnie.
Jeśli dziecko jest mocno niespokojne zanim zaczniesz je przygotowywać do snu lub w trakcie, warto chwilę przystopować i postarać się je uspokoić (np. nóżki do brzuszka kilka razy - może to kwestia gazów) i dopiero wtedy kontynuować proces.
Ogólnie rzecz biorąc, jeśli nie przegapisz oznak senności i Maluch nie będzie przestymulowany wszystko powinno pójść w miarę gładko (wyłączając okresy szczególnego niepokoju dziecka lub same początki) :)



materiał powstał na podstawie bloga mybabysleepguide, za zgodą autorki

Podnoszenie/odkładanie wg Języka niemowląt

metoda Tracy Hogg


Co to za metoda?

Podnoszenie/odkładanie (pick up/put down) to jedna z podstawowych technik usypiania używanych przez Zaklinaczkę dzieci - Tracy Hogg. Pamiętajcie, że można ją stosować dopiero po wprowadzeniu łatwego planu (cykl karmienie/aktywność/spanie opisany w Języku niemowląt), rytuału uspokajania przed snem i poklepywania - czyli w momencie, gdy poklepywanie nie wystarcza.

oczywiście nie o takie podnoszenie chodzi;)

























W jakim momencie życia dziecka?

Metody można używać nie wcześniej niż po ukończeniu przez dziecko 3/4 miesięcy, a nawet, ze względu na dość mocną stymulację, po ukończeniu 6 miesięcy. Zakłada się, że przy odpowiednio wczesnym rozpoczęciu uczenia dzieci samodzielnego zasypiania nie będzie stosowana dłużej niż do 12 miesięcy, ale nie ma żadnych przeciwwskazań, by kontynuować ją później.

W jakich sytuacjach można ją stosować?
  • zbyt krótkie drzemki
  • odmawianie drzemki przez Malucha
  • zbyt wczesne poranne pobudki
  • nocne przebudzenia
  • problemy z zasypianiem

 Na czym dokładnie polega metoda podnoszenia/odkładania?

Jest pora snu. Dziecko jednak nie śpi, a płacze. Tracy Hogg podpowiada:
1) mów do niego uspokajającym tonem lub cicho zaśpiewaj kołysankę
2) połóż swoją rękę na jego klatce piersiowej. Jeśli ma mniej niż 6 miesięcy możesz również spróbować poklepywania - czasami działa ono również w przypadku starszych niemowląt.

Jeśli po upływie kilku minut widzisz, że to na nic...
3) weź Maluszka na ręce. W momencie, kiedy przestanie płakać wypowiedz "magiczne" zdanie: "Czas spać kochanie" (lub jakiekolwiek inne związane z pójściem spać ;)) i odłóż dziecko do łóżeczka. Połóż swoją rękę na jego klatce piersowiej i mów uspokajająco.
Jeśli znów zacznie płakać (co prawdopodobnie się stanie) - znów weź go na ręce i powtarzaj branie na ręce i odkładanie tyle razy, ile to będzie potrzebne.
Kiedy już będziesz mogła położyć go w łóżeczku bez ponownego brania na ręce -  i trzymając swoją rękę na jego piersi zauważysz, że zapada w głęboki sen - możesz wyjść z pokoju.

Warto po pewnym upływie czasu, kiedy dziecko zacznie się przyzwyczajać do zasypiania samodzielnie - zabierać rękę z piersi coraz szybciej, żeby z kolei od niej nie uzależnić Malucha.


Dodatkowe rady Rachel (mojej amerykańskiej mentorki ;):

  • Jeśli Maluch zaczyna płakać już jak pochylasz się z nim nad łóżeczkiem (albo po prostu w momencie wykonania pierwszego ruchu w kierunku łóżeczka) - nie rezygnuj z odkładania, tylko odłóż go i podnieś z powrotem. Moment odkładania jest ważny.
  • Jeśli dziecko wygina się w łuk, uderza cię lub w jakikolwiek inny sposób jest agresywne kiedy trzymasz je na rękach - połóż je w łóżeczku i zacznij od nowa - mów uspokajająco i połóż rękę na pleckach.
  • Jeśli dziecko wierci się w łóżeczku, kręci, czy zaczyna zabawę - pomóż mu się uspokoić mówiąc do niego, kładąc rękę na pleckach. To ważne, żeby nie było pobudzone, kiedy będziesz brała go na ręce (pamiętaj, żeby zanim w ogóle przystąpisz do tej metody zastosować rytuał uspokajania).
  • Nie bądź zdziwiona jeśli dziecko protestuje, zwłaszcza, jeśli nie jest przyzwyczajone do samodzielnego zasypiania. Ta metoda nie zapobiega płakaniu, ale zapewnia wsparcie rodzica podczas płaczu.
  • Warto podzielić się z mężem/partnerem/mamą/starszą córką/opiekunką, itp. wdrażaniem tej metody. Jest pracochłonna.
  • Tracy Hogg uważa, że od momentu rozpoczęcia do zaśnięcia dziecka przy tej metodzie powinno minąć około 20 minut (jeśli mniej to tylko się cieszyć). Jednak może to potrwać ponad godzinę lub więcej - wszystko zależy od dziecka.
  • Pamiętaj, by być konsekwentnym, spokojnym i mówić kojącym, cichym głosem.
  • Uwaga! Podczas usypiania dziecka nie utrzymuj z nim kontaktu wzrokowego, nie uśmiechaj się, nie rozpraszaj go ani się z nim nie baw!
  • Jeśli dziecko do zasypiania używa smoczka, jest kołysane na rękach, itp. - to wszystkie takie zakłócenia snu powinny być wyeliminowane przed zastosowaniem tej metody. Nie wręczaj również dziecku maskotki, przytulanki w momencie odkładania go do łóżeczka - przytulanka może sobie w łóżeczku leżeć, ale dziecko musi po nią sięgać samodzielnie.
  • Jeśli dziecko nie przestaje płakać - mów uspokajająco, delikatnie głaszcz, poklepuj po pleckach. Jeśli nadal płacze - odłóż do łóżeczka i podnieś z powrotem. Klucz do tej metody to towarzyszenie dziecku w samodzielnym uspokojeniu, a nie ululanie go do snu.
  • W przypadku początkowych kroków 1 i 2 wielu rodziców stosuje jednoczenie uspokajające słowa i dotyk, a później poklepywanie, jeśli jest konieczne. Warto jednak poprzestać na słowach i stosować dotyk tylko jeśli to konieczne, aby dziecko nie wymagało go przy zasypianiu.
  • Warto rozważyć stosowanie stoperów do uszu podczas wdrażania tej metody - nadal będziesz słyszeć płacz, ale sporo ciszej.


Dostosowanie przebiegu do wieku dziecka:

  • 4-6 miesięcy: Jednorazowo nie trzymaj dziecka na rękach dłużej niż 2-3 minuty. Po prostu po upływie tego czasu połóż je do łóżeczka i jeśli nadal płacze, to weź z powrotem.
  • 6-8 miesięcy: Jeśli dziecko bardziej się denerwuje kiedy bierzesz je na ręce - najpierw wyciągnij do niego swoje ręce i czekaj aż je chwyci - dopiero wtedy podnieś Malucha. Kiedy go poniesiesz - trzymaj go poziomo mówiąc uspokajająco i później połóż go z powrotem do łóżeczka. W momencie gdy będzie się wyciszać (bez płakania) w łóżeczku - odejdź od niego, by cię nie widziało.
  • 8-12 miesięcy: Dzieci w tym wieku łatwiej uspokajają się poza rękoma rodziców, także nie bierz ich na ręce dopóki nie będą bardzo zdenerwowane. Kiedy dziecko siada w łóżeczku lub staje w nim - trzeba wziąć je na ręce i położyć w powrotem z główką zwróconą do ściany, nie do ciebie. Kiedy już leży - mów do niego uspokajająco i połóż rękę na pleckach.

Moje doświadczenia

O ile zgadzam się z tym, że konsekwencja jest zdecydowanie KLUCZEM do usypiania dzieci, to ta metoda nie przypadła mi do gustu. Zabrałam się za nią z pierwszym synem, Michałem i była dla mnie na tyle nienaturalna i czułam taki bunt, że szybko zrezygnowałam. Myślę, że to wszystko kwestia podejścia i wyboru, a ja szanuję każdy wybór świadomego rodzica. Moją rolą jest Wam to wszystko ładnie opisać, Waszą podjąć decyzję :)





Owijanie

aktualizacja czerwiec 2018


Co to jest owijanie?

Najprościej rzecz ujmując owijanie polega na zawinięciu ciała dziecka w wybrany materiał z pominięciem głowy i szyi. :)

Po co owijać? 

Noworodki owija się po to, żeby odtworzyć im środowisko podobne do tego w środku brzucha Mamy. Pewnie nikt z nas tego nie pamięta, ale przejście z ciepłego i ciasnego pomieszczenia pod sercem Mamy do świata zewnętrznego, gdzie nie jest ani cieplutko, ani ciasno, nie może być proste.

Jeśli już macie dzieci to zauważyliście, że od razu po urodzeniu dziecku przez jakiś czas towarzyszy odruch Moro (nagłe prostowanie rączek i nóżek) i wzdryganie. Niestety pojawiają się one często w czasie zasypiania lub przed przebudzeniem - co powoduje nagłe wyrwanie dziecka ze snu i rozbudzenie. Malucha na początku przerażają jego własne, nieskoordynowane ruchy rączek. I dlatego właśnie przydaje się owijanie.

Owijanie pomaga dziecku poczuć się komfortowo, jest skrępowane jak w łonie matki i żadne ręce nie machają mu przed nosem (jego własne). Co więcej, większość dzieci lubi owijanie - oczywiście do pewnego momentu :)

Jak owijać?

Przede wszystkim ściśle :) Pamiętasz jak pielęgniarki ściśle owijały Twojego Maluszka w szpitalu? Tak właśnie to trzeba zrobić (jeśli jednak nie owijały, to po prostu postaraj się to zrobić najściślej jak jesteś w stanie bez irracjonalnych obaw o to, że np. nie będzie mogło oddychać swobodnie, zwichnie sobie rączkę, itp. ;)). Owinięcie dziecka tak, żeby nie mogło oddychać jest trudne, ale zawsze się upewnij, czy Maleństwo oddycha swobodnie.

Technik owijania jest kilka, ale najważniejsze w nich jest ścisłe owinięcie piersi i rączek dziecka w taki sposób, by mogło swobodnie machać nóżkami wewnątrz "owijaka".

Przykładowe techniki:

1) Metoda Tracy Hogg: weź kocyk i ułóż na kształt rombu. Jeden róg podłóż pod główkę dziecka, ale tak, by jego głowa i szyja były poza kocykiem. Następnie ułóż jego lewą rączkę pod kątem 45 stopni na piersi, owiń jednym rogiem kocyka podwijając pod lewą stronę jego klatki piersiowej. Dolny róg kocyka ułóż teraz na piersi dziecka (tak, by przykrył nogi i by dziecko mogło nimi swobodnie poruszać). Na koniec owiń lewy koniec koca przez pierś dziecka i włóż pod prawą część jego ciała. Może wydawać się skomplikowane, ale chodzi o skrępowanie rączek i popodwijanie kocyka pod ciało dziecka ;)
2) Miracle Blanket - ma swoją własną technikę owijania, ponieważ jest tak skonstruowany, żeby łatwiej było zawinąć dziecku rączki.

My używaliśmy raz magicznego kocyka, raz zwykłego cienkiego kocyka - oba sprawują się dobrze. Magiczny kocyk (Miracle Blanket) ma ten plus, że robi się to prościej. Wielu rodziców używa muślinowych kocyków do owijania, ponieważ lekko się rozciągają, są miękkie i oddychające. Produktów do owijania na rynku jest sporo, jeśli się zdecydujesz - a polecam - to znajdziesz coś dla siebie.

Co z tymi rączkami?

Niektóre dzieci wolą mieć ręce na piersi podczas owijania, podczas gdy inne wolą je mieć po obu stronach swojego ciała - sprawdź obie opcje i zobacz, którą woli Twoje Maleństwo :)

Do kiedy owijać?

Warto też wspomnieć, że czas na owijanie w pewnym momencie się kończy - dla mnie skończył się jak mój synek miał 8 tygodni - po prostu przestał chcieć. Generalnie uważa się, że można owijać do 3 miesiąca życia dziecka, ale jeśli twoje dziecko to lubi i chce być owijane - to rób to dalej :)
Aha - owijamy dziecko tylko do snu, tak, żeby nie było wątpliwości :)



Korzystałam z literatury własnej dt. snu dzieci, artykułów o tematyce medycznej (odruch Moro) oraz bloga mybabysleepguide, za zgodą autorki.

Usypianie wg rodzicielstwa bliskości


wg Williama Searsa


Tytułem wstępu

Rodzicielstwo bliskości - metoda wychowania oparta na założeniu, że dziecko tworzy ze swoimi opiekunami silną więź emocjonalną, mającą wpływ na całe jego życie.

Podstawowe założenie to spełnianie potrzeb dziecka, reagowanie na nie bez zwłoki, ponieważ małe dziecko nie jest zdolne do manipulacji.



Według organizacji Attachment Parenting International (API) jest 8 zasad ukierunkowujących rodziców na stworzenie bezpiecznej więzi z ich dziećmi. Są one następujące:

  1. Przygotuj się do ciąży, porodu i rodzicielstwa
  2. Karm z miłością i szacunkiem
  3. Reaguj z wrażliwością
  4. Zapewnij odżywczy dotyk
  5. Zapewnij bezpieczny sen, pod względem fizycznym i emocjonalnym
  6. Zapewnij stałą, pełną miłości opiekę
  7. Praktykuj pozytywną dyscyplinę
  8. Dąż do równowagi w życiu osobistym i rodzinnym


Z koncepcją rodzicielstwa bliskości łączy się Natural Family Living (naturalne życie rodzinne),zakładające mi.in. naturalny poród w szpitalu lub domu, wspólne spanie (cosleeping), karmienie piersią, rezygnację z pracy zawodowej jednego z rodziców dla opieki nad dzieckiem,itp.

Psycholog John Bowly przeprowadził badania, które wykazały, że dzieci pozbawione matczynej opieki są agresywne, mogą cierpieć na depresję i mieć w dorosłym życiu problem z nawiązywaniem zdrowych relacji.


Usypianie

Przede wszystkim zadbaj o siebie. Zrelaksowana mama łatwiej uspokoi i przygotuje do snu swoje dziecko. Kiedy już będziesz gotowa na czułości we dwoje - wykąp się z Maluszkiem lub wykąp go samego, przeczytaj mu bajeczkę, nakarm go (najlepiej piersią) i wykonaj inne czynności, które praktykujesz przed snem Malucha.
Usypiaj swoje dziecko kołysząc je, przytulając i śpiewając mu kołysanki. Można w chuście lub na rękach. Jak długo? Jak długo tego potrzebuje, żeby usnąć. A kiedy już uśnie to...

  • albo śpimy z nim razem w łóżku - szczególnie polecane w tej metodzie ze względu na szczególne poczucie bliskości rodzice-dziecko
  • albo odkładamy do łóżeczka - również akceptowalne. Warto wtedy wziąć Malucha do łóżka rano, jeśli to możliwe.

Kiedy płacze - natychmiast do niego idź i utul.

Dr Sears radzi, aby zwracać uwagę na zachowanie dziecka, kiedy odkłada się go do łóżeczka - jeśli oddycha regularnie, jest zupełnie zrelaksowane (bez napięcia mięśni), a rączki są jakby bezwładne - to znaczy, że można spokojnie odłożyć je do łóżeczka, ponieważ weszło już w głębszą fazę snu. Jeśli jednak uśmiecha się przez sen, jego oczy poruszają się pod powiekami, a rączki i nóżki są spięte (np. uniesione do góry) - to mimo, że ma zamknięte oczy jest jeszcze w fazie snu lekkiego i próba odłożenia prawie na pewno skończy się pobudką. Warto wtedy potowarzyszyć mu do momentu przejścia w głębszą fazę snu.

Fazy snu dziecka różnią się długością od faz dorosłych - faza snu głębokiego trwa średnio około 50/60 minut i po niej następuje faza snu lekkiego, trwająca około 10 minut. Co ważne, jeżeli szczęśliwie położysz dziecko spać, a później po godzinie z trzaskiem upuścisz pokrywkę - prawdopodobnie się obudzi. Jeśli jednak zauważysz, że zaczyna się wiercić - podejdź do niego i połóż swoją rękę na nim, cicho mu pośpiewaj, itp. - może uda ci się nie dopuścić do przebudzenia i pomóc mu przejść w kolejną fazę snu.

Warto również pamiętać, że dziecko budzi się w nocy z konkretnych powodów - jest głodne, ma zatkany nosek, jest mu zimno lub źle i potrzebuje pomocy rodzica. Nocne pobudki skończą się w momencie, gdy dziecko nie będzie już ich potrzebowało. Przez pierwsze trzy miesiące niemowlę będzie budziło się nie rzadziej niż co 4 godziny na karmienie, później okres ten może się powoli wydłużać. Tym niemniej kiedy już przestanie potrzebować częstego nocnego karmienia pojawią się przeziębienia, ząbki, pobudki spowodowane przyswajaniem nowych umiejętności (skoki rozwojowe), a jak skończy roczek czy dwa mogą pojawić się koszmary i lęk przed separacją.

Kolejną ważną informacją od dr Searsa jest stwierdzenie, że sposób zasypiania i spania Twojego dziecka zależy bardziej od jego temperamentu niż od Twoich metod usypiania. To nie Twoja wina, że dziecko się budzi.

Spraw, by czas snu był czasem wyczekiwanym, który będzie się dziecku dobrze kojarzył. Zanim zaczniesz stosować różne metody na usypianie dziecka, pomyśl, co możesz zmienić w swoim zachowaniu, by ułatwić cały proces. W końcu potrafisz kontrolować własne reakcje, czego nie można powiedzieć o Twoim dziecku.

Wypłakiwanie (crying down)

Metoda Giny Ford


Wypłakiwanie jest metodą polegającą na nauczeniu dziecka samodzielnego zasypiania, bez jakiejkolwiek pomocy rodziców. Ta metoda sprawdza się najlepiej w przypadku dzieci o średnich problemach z zasypianiem, przestymulowanych lub przemęczonych. Gina Ford sugeruje ją dla niemowląt w wieku od 0 do 6 miesięcy.



Sama metoda jest bardzo "prosta". Pod warunkiem, że dziecko zostało nakarmione do syta i jest gotowe do snu - należy mu pozwolić uspokoić się samodzielnie. A to oznacza, że kiedy dziecko wykazuje oznaki senności, należy zacząć przygotowania do snu (kąpiel, itp.) i po nich położyć dziecko do łóżeczka pozwalając mu zasnąć samodzielnie. Czyli zostawić, nawet jeśli to oznacza pozwolenie mu na płacz.

Oczywiście nikt nie lubi słyszeć płaczu swojego dziecka. Gina Ford jednak twierdzi, że na dłuższą metę dla rozwoju psychicznego i fizycznego dziecka lepiej jest przez krótki czas posłuchać jego płaczu, niż wyrobić w nim złe nawyki związane z zasypianiem. Jeśli wprowadzi się tę metodę szybko, np. już w przypadku noworodka - to będzie ono płakało coraz krócej w miarę upływu czasu i szybciej się nauczy.

Dr Symon dodaje, że jeśli musisz iść do dziecka w trakcie wprowadzania tej metody, by pokazać mu, że jesteś przy nim - powinnaś pójść nie więcej niż co 10 minut i nie na dłużej niż 1-2 minuty. Twoja obecność nie powinna wiązać się z noszeniem go na rękach, a raczej delikatnym dotykaniem lub śpiewaniem, itp.

Dodatkowe informacje:
1) Generalnie płacz przed snem trwa około 10-30 minut i zmniejsza się w miarę upływu czasu.
2) Czas, którego dziecko potrzebuje do nauczenia się zasypiania bez płaczu to od kilku dni, do kilku tygodni.
3) Im bardziej przemęczone dziecko, tym trudniej mu będzie zasnąć i tym dłużej będzie płakało. Popracuj nad odpowiednią porą kładzenia go spać, to bardzo pomoże.
4) Jeśli zaczniesz stosować tę metodę już od urodzenia, bez wprowadzania kołysania na rękach, smoczka czy innych zakłóceń snu - dziecko szybciej się nauczy.
5) Pamiętaj, by upewnić się, że dziecko nie jest głodne podczas stosowania tej metody. To szczególnie ważne w przypadku karmienia piersią.
6) Metoda ta nazywa się "crying down", ponieważ im dłużej dziecko płacze, tym płacz ma mniejsze natężenie.



Ferber - metoda kilku kroków

Ferber jest znany głównie z metody jednego kroku. Można zastosować ją bez wstępów, ale w kilku przypadkach (potrzeba wyeliminowania nocnego karmienia, wyjątkowy niepokój dziecka, usypianie poprzez noszenie na rękach, itp.) lub tak naprawdę w każdym momencie, w którym uznasz, że dla Twojej rodziny tak będzie lepiej - zastosować metodę wielu kroków. W skrócie sprowadza się ona do przedłużonego dochodzenia do możliwości zastosowania metody jednego kroku.

Jeśli zdecydujesz się na tę metodę, Ferber radzi, by nie zaczynać wcześniej niż w 3-5 miesiącu życia dziecka. Stosując ją nie eliminujesz na raz wszystkich problemów, jakie dziecko ma ze spaniem - jak w przypadku metody jednego kroku - tylko zajmujesz się nimi po kolei. I tak jeśli starasz się wyeliminować nocne karmienia, to idź do swojego dziecka kiedy płacze, by je pocieszyć, ale nie karm go.

W momencie, gdy nie wymaga już nocnego karmienia możesz zacząć pracę nad kolejnymi rzeczami, np. za pomocą schematu zwiększania czasu oczekiwania. Innym przykładem jest postępowanie z dzieckiem bardzo niespokojnym - warto najpierw wyeliminować niewygodne przyzwyczajenia (karmienie, noszenie na rękach, itp.) zanim przejdzie się do metody jednego kroku. Warto również najpierw oduczyć dziecko zasypiania poprzez noszenie na rękach - spróbuj potrzymać go na rękach przed zastosowaniem metody jednego kroku.

Ferber - metoda jednego kroku

W tym poście po prostu napiszę Wam na czym polega ta metoda. Obejmuje ona trening zarówno drzemek w ciągu dnia, jak i snu nocnego naszego Malucha. Można zacząć jej używać nie wcześniej, niż w momencie ukończenia przez dziecko 3 miesiąca życia (podaje się przedział na rozpoczęcie 3-5 miesięcy). Wszystko dzieje się w jednym kroku, co sprawia, że metoda daje bardzo szybkie rezultaty. Jest określana przez autora, jako metoda dla niemowląt, które mają szczególne trudności w samodzielnym zasypianiu. Uwaga! Jeśli po stosowaniu tej metody przez tydzień nie będzie rezultatów lub nawet zauważysz, że jest gorzej niż przed rozpoczęciem - rozważ zastosowanie innej metody.



Ferber twierdzi, że używając tej metody rozwiązuje się problemy z zasypianiem u dzieci w czasie od kilku dni do tygodnia. Porównuje swoją metodę do uczenia dorosłego spania bez poduszki. Na początku będzie miał problemy z zaśnięciem, ale w końcu się nauczy. A nauczy się poprzez przyzwyczajenie, powtarzając spanie bez poduszki noc w noc. Dlatego też wytrwałość to klucz do sukcesu.

Ferber mówi, że coraz dłuższe czekanie, przeplatane ze sprawdzaniem stanu dziecka co jakiś czas, jest dużo lepsze niż pozwalanie mu na wypłakanie się i nie wracanie do niego aż do rana. Jest to dużo mniej stresujące i dla dziecka i dla jego rodziców. Uważa również, że pozwolenie na trochę płaczu nigdy nie spowoduje uszczerbku na psychice.("allowing some crying will never cause psychological damage." dr Ferber).

Sen nocny

Rozpoczynając wdrożenie metody Ferbera wybierz czas, kiedy Twoje dziecko normalnie zasypia. Jeśli zaczniesz wcześniej - będzie i Tobie i dziecku dużo trudniej. Ferber sugeruje wręcz, by kłaść dziecko spać pół godziny lub godzinę później niż zwykle, ale z drugiej strony takie przesunięcie może skończyć się zbytnim przemęczeniem Malucha i kolejnymi trudnościami w zasypianiu. Dlatego postaraj się nie zaczynać ani za wcześnie, ani za późno - wyczuj swoje dziecko.
Po wybraniu godziny połóż swoje dziecko w łóżeczku (lub w innym miejscu, gdzie normalnie sypia). Nie usypiaj go. Jeśli Twoje dziecko śpi w łóżku, nie w łóżeczku - może być konieczne zamontowanie bramki w drzwiach lub zamykanie drzwi pomiędzy Twoimi "wizytami". Kiedy dziecko zacznie płakać lub wołać Cię, bez względu na to czy stanie się to zaraz po położeniu, czy po przebudzeniu w ciągu nocy - pozwól mu płakać zwiększając odstępy pomiędzy "wizytami", zaczynając zawsze od minimalnego czasu oczekiwania przy każdym jego przebudzeniu.

Minimalny czas oczekiwania to 3 do 5 minut, jednak jeśli to dla Ciebie zbyt trudne zacznij od 1 minuty. Kluczowe jest po prostu stopniowe zwiększanie czasu oczekiwania.

Schemat zwiększania czasu oczekiwania

Dzień 1:
pierwszy płacz - 3 minuty, drugi płacz - 5 minut, trzeci płacz - 10 minut, każdy następny płacz - 10 minut
Dzień 2:
pierwszy płacz - 5 minut, drugi płacz - 10 minut, trzeci płacz - 12 minut, każdy następny płacz - 12 minut
Dzień 3:
pierwszy płacz - 10 minut, drugi płacz - 12 minut, trzeci płacz - 15 minut, każdy następny płacz - 15 minut
Dzień 4:
pierwszy płacz - 12 minut, drugi płacz - 15 minut, trzeci płacz - 17 minut, każdy następny płacz - 17 minut
Dzień 5:
pierwszy płacz - 15 minut, drugi płacz - 17 minut, trzeci płacz - 20 minut, każdy następny płacz - 20 minut
Dzień 6:
pierwszy płacz - 17 minut, drugi płacz - 20 minut, trzeci płacz - 25 minut, każdy następny płacz - 25 minut
Dzień 7:
pierwszy płacz - 20 minut, drugi płacz - 25 minut, trzeci płacz - 30 minut, każdy następny płacz - 30 minut

Jeśli po tygodniu stosowania widzisz efekt, ale nadal nie jest on satysfakcjonujący - kontynuuj, dodając kilka minut do każdego okresu oczekiwania.

"Wizyty" - kiedy idziesz do swojego dziecka po odczekaniu odpowiedniego czasu, nie spędzaj u niego dłużej niż 1-2 minut. Twoim zadaniem podczas "wizyty" nie jest uspokojenie dziecka lub sprawienie, że zaśnie, ale pokazanie mu, że jesteś - a to dlatego, że Twoim celem jest sprawienie, że będzie zasypiało samodzielnie. Ferber sugeruje, żeby nie brać dziecka na ręce podczas "wizyt". Nie zdziw się, jeśli Twoje dziecko zacznie płakać jeszcze głośniej w momencie, kiedy opuścisz pokój po "wizycie". Ponadto, jeśli dziecko się odkryje, itp. - nie idź go przykryć pomiędzy "wizytami", zrób to w trakcie. Ferber sugeruje dodatkowo, żeby nie używać smoczka, ponieważ to spowoduje kolejny problem ze snem do rozwiązania w przyszłości.
Kontynuuj "wizyty" do momentu, kiedy dziecko nie przestanie płakać, nie zacznie zasypiać, po prostu się nie uspokoi lub jeśli nastanie już pora porannego wstawania. (Możesz wstawanie przesunąć o mniej więcej godzinę wcześniej.) Jeśli dziecko śpi i właśnie przyszła pora porannej pobudki - obudź je, nawet jeśli nie spało przez większość nocy. Nie pozwól mu na sen zaraz po obudzeniu, ponieważ zmarnujesz przez to całą swoją nocną pracę.

Drzemki w ciągu dnia

Używaj tego samego schematu zwiększania czasu oczekiwania co nocą, jednak z pewnym wyjątkiem - jeśli dziecko nie zaśnie po 30 minutach lub zasnęło i minęło już 30 minut, obudź je i zakończ drzemkę.Nie zwiększaj długości drzemek lub planuj je na późny wieczór, żeby wynagrodzić dziecku stracony w ciągu nocy sen. Bez tego może mieć trudności z zasypianiem. Ferber mówi, żeby nie martwić się, gdy zdarzy się, że dziecko zaśnie na podłodze lub w innym miejscu poza łóżeczkiem, o ile dziecko zasypia samodzielnie.




Reguły te budzą wiele wątpliwości. Wydaje mi się, że zwiększanie czasu drzemek w ciągu dnia powyżej wyznaczonych 30 minut może być konieczne, by pomóc dziecku nadrobić stracony nocą czas. Przemęczone dziecko jeszcze trudniej zasypia. O ile nie pozwolisz dziecku spać zbyt długo w ciągu drzemek i do zbyt późnych godzin porannych przy wybudzaniu, to zwiększenie czasu drzemek powinno pomóc, a nie utrudnić proces.

Niezrozumienie budzi również fakt, dlaczego Ferber pozwala dziecku na zasypianie poza łóżeczkiem pomiędzy drzemkami, a nie pozwala po porannym przebudzeniu. Jednak Ferber twierdzi, że dziecko nauczy się zasypiać w łóżeczku podczas drzemek, nawet jeśli teraz często zasypia na podłodze.


Metoda ograniczonego płaczu

Na podstawie "Baby Sleep Solution" Suzy Giordano



Metoda ta wg Suzy Giordano, autorki, jest czymś pomiędzy metodami wypłakiwania (cry it out) które są zbyt trudne dla części rodziców, a metodami bez płaczu, które bywają postrzegane jako nieskuteczne (np. dla starszych niemowląt). Autorka zaznacza, że proces może być dłuższy niż w przypadku CIO (cry-it-out) z powodu częstszego zaglądania do dziecka, ale gwarantuje 100% skuteczność i dodaje, że jest to metoda o wiele łatwiejsza do przyjęcia dla wielu rodziców. Ponadto Giordano nie wierzy, że po 5 minutach ciągłego płaczu dziecko się czegoś uczy (odniesienie do Ferbera).



Jak wdrożyć metodę ograniczonego płaczu?
Giordano używa tej metody razem z określonymi technikami karmienia i usypiania, jednak nie jest to konieczne. Możesz zachować aktualne rytułały, a po prostu użyć tej metody zamiast innych - bez płaczu lub wypłakiwania. Możesz zacząć ją wprowadzać w momencie, gdy Twoje dziecko będzie gotowe (najwcześniej gdy będzie miało 6 tygodni), gdy będzie na to odpowiedni moment (patrz tutaj) i przed ukończeniem przez nie 18 miesiąca. Jej mantra to: "Nie naprawię tego za Ciebie, ale przejdę przez ten proces z Tobą." Główna rada, jaką daje, to stanie się couchem dla swojego dziecka - nie powinno się robić za wiele, ponieważ dziecko jest gotowe do samozasypiania/samouspokajania, jeśli mu na to pozwolisz.

Metoda w kilku krokach:
1) Czas na codzienną rutynę przed pójściem spać. Zastosuj ją i połóż uspokojone dziecko w łóżeczku. Powiedz dobranoc, kocham cię, itp. i wyjdź z pokoju zamykając drzwi (lub przejdź do innego, jeśli dziecko śpi z tobą w sypialni).
2a) Jeśli dziecko nie płacze - super, to tyle :)
2b) Jeśli jednak dziecko zaczyna płakać - ustaw stoper, jak tylko zacznie płakać dłużej niż krótką chwilę. Zatrzymaj stoper, jak przestanie płakać, nawet jeśli trwa to długo. Znów ustaw stoper, jeśli zacznie płakać itd.
3) Idź do swojego dziecka po 3-5 minutach ciągłego płaczu (5 minut to maksimum). Idź nawet wcześniej, jeśli czujesz, że powinnaś/potrzebujesz/chcesz lub jeśli dziecko płacze inaczej niż zwykle (np. histerycznie).
4) Kiedy przyjdziesz do dziecka twoim zadaniem będzie je uspokoić. Nie wyjmuj go z łóżeczka - zaoferuj mu smoczek, dotyk, kołysankę, poklepywanie, zmień mu pozycję, itp. Jeśli mówisz - mów szeptem i unikaj prowadzenia konwersacji z dzieckiem. Unikaj również kontaktu wzrokowego i jakiejkolwiek formy zabawy.
5) Jak tylko dziecko się uspokoi - wyjdź z pokoju. Jeśli zacznie płakać - nie wracaj wcześniej niż po 3-5 minutach ciągłego płaczu. Powtarzaj w razie konieczności.


Zostaw dziecko w jego łóżeczku do momentu porannego wstawania (dostosuj to do pory, w której aktualnie rano się budzi i wstajecie) i reaguj na każde przebudzenie przed tym momentem. W ten sposób dziecko nie jest wyjmowane z łóżeczka przed porankiem, kiedy jest już wyspane.


To tyle, jeśli chodzi o opis tej metody.





Jak nauczyć dziecko zasypiania po przebudzeniu

Wg metody Noc bez płacu - No-cry sleep solution

Kiedy dziecko budzi się w nocy, rób to co normalnie robisz, żeby pomóc mu znowu usnąć - ale powoli zmniejszaj czas, jaki przy nim spędzasz. Staraj się odkładać dziecko senne, ale jeszcze nie śpiące. Jeśli denerwuje się kiedy to robisz - zacznij je znów usypiać po swojemu i powtarzaj cały proces od początku. Jeśli dziecko do zasypiania potrzebuje sssania - zastosuj się najpierw do delikatnego planu odstawiania.

Pamiętaj, żeby odróżniać dźwięki, które wydaje twoje dziecko podczas snu, od dźwięków związanych z jego przebudzeniem. Jeśli dziecko hałasuje podczas snu - pozwól mu na to. Jeśli wydaje dźwięki, które sygnalizują, że cię potrzebuje - idź do niego.




Pantley sugeruje, żeby odłożyć naukę do następnego przebudzenia, jeśli dziecko jest wyjątkowo zdenerwowane podejmowanymi próbami. Uwaga - zmiany będą wymagały wysiłku i cierpliwości!

Propozycja planu (to tylko sugestia, zrób co uważasz za najlepsze dla swojego dziecka):

1) Kiedy dziecko się obudzi - idź do niego. Zacznij je usypiać tak jak to normalnie robisz, do momentu, gdy zacznie zasypiać. Wtedy stań przy łóżeczku i kołysząc połóż je w nim. Kładąc - trzymaj swoje ręce dookoła dziecka i przez jakiś czas (kilka minut) delikatnie je bujaj. Kiedy zauważysz, że jest spokojne - zabierz ręce. Jeśli zacznie się ruszać - mów do niego, śpiewaj, bujaj, cokolwiek, co je uspokaja. Jeśli zacznie płakać - weź je na ręce i zacznij proces od nowa. Jeśli jest ok, przy następnym obudzeniu przejdź do kroku 2.

2) Kiedy dziecko się obudzi zacznij je uspokajać, tym razem do momentu, gdy zrobi się śpiące, a nie jak już zacznie zasypiać. Połóż je w łóżeczku śpiewając, mówiąc do niego, puszczając kołysanki, poklepując, itp. Jeśli zacznie płakać, weź dziecko na ręce i zacznij od nowa. Jeśli jest ok, przy następnym obudzeniu przejdź do kroku 3.

3) Kiedy dziecko się obudzi, idź do niego, ale nie bierz go na ręce. Postaraj się uspokoić je mówiąc do niego, puszczając uspokajającą muzykę, poklepując, itp. Uspokajaj w ten sposób, aż nie zacznie zasypiać. Jeśli zacznie płakać, wróć do kroku 1 lub 2 i powtarzaj ile będzie konieczne. Jeśli jest ok, przy następnym obudzeniu przejdź do kroku 4.

4) Kiedy dziecko się obudzi, idź do niego, ale nie bierz go na ręce. Uspokajaj je w taki sam sposób, jak w kroku 3, ale rób to ciszej i staraj się stać przy łóżeczku (nie np. nachylać się, dotykać, itp.). Jeśli zaczyna płakać, przejdź do kroku 3 lub 2 i powtarzaj ile będzie konieczne. Jeśli jest ok, przy następnym obudzeniu przejdź do kroku 5.

5) Kiedy dziecko się obudzi, stań w drzwiach do jego pokoju (jeśli nie śpi w swoim pokoju, to w pewnej odległości od łóżeczka) i zacznij do niego mówić uspokajająco (jak w poprzednich krokach). Możesz włączyć muzykę. Jeśli dziecko płacze, wróć do poprzednich kroków i powtarzaj ile to konieczne. Jeśli jest ok, przy następnym obudzeniu przejdź do kroku 6.

6) Kiedy dziecko się obudzi, stań w oddaleniu od drzwi do jego pokoju (czyli bez oddzielnego pokoju jeszcze dalej) i powiedz swoje uspokajające słowa. Jeśli dziecko płacze, cofnij się do poprzednich kroków.

Powodzenia!

materiał powstał na podstawie bloga mybabysleepguide, za zgodą autorki

Koniec z zasypianiem przy ssaniu


Z metody no cry sleep solution - noc bez płaczu

Wiele niemowląt utożsamia ssanie z zasypianiem, wobec czego wszelkie próby uśpienia dziecka bez ssania piersi/butelki czy też smoczka kończą się niepowodzeniem. Elizabeth Pantley nie zalicza tego do negatywnych uzależnień, tym niemniej nie jest to praktyczne - wystarczy przypomnieć sobie wstawanie w nocy do podania smoczka...




Częste karmienie butelką

Jest kilka powodów, dla których karmienie butelką w ramach usypiania dziecka nie jest najlepszą metodą. Po pierwsze, mleko pozostałe w buzi dziecka może powodować próchnicę. Po drugie, dziecko może się przejadać, ponieważ jeśli kojarzy ssanie ze spaniem, to ssie, żeby zasnąć, a nie z powodu głodu. Po trzecie, czy nie wolałabyś spać zamiast przygotowywać dziecku butelkę co kilka godzin?

Używanie smoczka

Używanie smoczka jest rekomendowane od 3 miesiąca życia (dla karmiących piersią - z powodu potrzeby stabilizacji odruchu ssania) do 2 lat. Po 2 latach życia smoczek może powodować problemy z uzębieniem i opóźnienie mówienia.

Smoczek powoduje problemy, kiedy dziecko potrzebuje go żeby zasnąć, a on wypada w trakcie snu. Wtedy musimy szybko podbiegać i szukać go w łóżeczku, co nie jest zbyt wygodnym rozwiązaniem. Na pocieszenie, kiedy Maluszek podrośnie, prawdopodobnie sam nauczy się go sobie wkładać do buzi przy nocnym przebudzeniu.

Jak zmniejszyć/ wyeliminować potrzebę ssania do zasypiania?

Zmiana nawyków związanych z zasypianiem może zająć tygodnie, jeśli nie miesiąc (lub nawet dłużej!). Trzeba więc nastawić się na pewne wyrzeczenia związane ze snem, celem osiągnięcia długofalowych korzyści. Skorzystaj z delikatnego planu odstawiania, aby zmniejszyć uzależnienie od ssania swojego dziecka.

Delikatny plan odstawiania wg Elizabeth Pantley:


Kiedy dziecko się przebudzi, włóż mu smoczek/butelkę lub pierś. Jednak zamiast pozwolić mu zasnąć kompletnie, poczekaj aż się uspokoi, zrobi senne, prawie będzie zasypiało... i dopiero wtedy usuń smoczek/butelkę/pierś. Jeśli dziecko zacznie się wiercić i będzie próbowało kontynuować ssanie (co prawdopodobnie się stanie), postaraj się zamknąć mu usta delikatnie kładąc swój palec pod jego brodą lub lekko naciskając na brodę pod jego ustami. Robiąc to możesz je kołysać/bujać/nucić/szeptać uspokajająco. Jeśli walczy i się buntuje - włóż smoczek/butelkę/pierś. Powtarzaj cały proces, aż dziecko zaśnie. I powtarzaj go każdej nocy, aż dziecko będzie potrafiło zasnąć samodzielnie i nie będzie często budziło się w ciągu nocy.

Jeśli zastanawiasz się kiedy należałoby wyjąć smoczek/butelkę/pierś, to czas ten zależy od dziecka i oscyluje pomiędzy 10, a 60 sekundami (jednak może być inaczej). Pantley sugeruje liczenie, aby dać ci wyobrażenie o tym jak dużo czasu zajmują etapy procesu i aby również nieco cię uspokoić.

Pantley sugeruje zacząć pracę nad odstawianiem w ciągu nocy, zanim zaczniesz pracę nad drzemkami. Najpierw należy nauczyć dziecko zasypiać bez ssania nocą, później można popracować nad dniem.

Czasami zmiana pewnego elementu w wieczornym planie może pomóc dziecku w zasypianiu. Może to być np. najpierw karmienie (odczekanie 15 minut) i później wykąpanie, albo najpierw karmienie, a później czytanie bajki na dobranoc/śpiewanie kołysanki.

materiał powstał na podstawie bloga mybabysleepguide, za zgodą autorki

Wybór metody


Metod na nauczenie dziecka samodzielnego zasypiania i przesypiania nocy jest sporo. Jedne zakładają podejście delikatne, tzw. metody bez płaczu, inne - jak osławiony Ferber - jak najbardziej zakładają płacz. Wybór należy do Ciebie i Twojego pomysłu na wychowanie Twojego dziecka.

"Ucząc dziecko samodzielności nie zaniedbujesz go" mówi Tracy Hogg, a z drugiej strony rodzicielstwo bliskości mówi o tym, jak potrzebne jest bycie z dzieckiem i nie pozwalanie mu na płacz.  



Ostatnio przyjechali mnie odwiedzić znajomi rodziców z Australii, mający dwójkę już dorosłych i całkiem normalnych, szczęśliwych dzieci - i szczerze polecali Ferbera. Pewnie nie raz ktoś Wam Ferbera i wypłakiwanie Giny Ford polecał, jako skuteczny i szybki sposób na rozwiązanie "problemu".  Wszystko zależy od tego jak na ten "problem" się zapatrujecie, tym niemniej zawsze rozważcie wszystkie "za" i "przeciw" zanim się którejś z metod podejmiecie.

Jak się zabrać do wyboru metody? No właśnie, przede wszystkim zaznajomić się z każdą, chociaż pobieżnie i uświadomić sobie z czym się wiąże. Każda z nich będzie wymagała poświęcenia sporej ilości czasu i zaangażowania obojga rodziców, może również wpłynąć na nocne funkcjonowanie całego domu. Ważne, żeby oboje rodziców było przekonanych do wybranej metody i czuło się z tym wyborem dobrze!

Pamiętaj, by podczas pracy nad snem dziecka, niezależnie od metody, zadbać o to, by się wyspało...i najlepiej, żebyście Wy również się wyspali :)


Kilka słów o rodzajach metod - argumenty dlaczego ta właśnie może być dla Ciebie:

Metody bez płaczu/ delikatne:
- masz maleńkie dziecko
- nie czujesz się komfortowo z pozwalaniem mu na wypłakanie się w Twojej lub bez Twojej obecności
- chcesz zapobiec problemom ze snem
- Twoje dziecko ma łagodne problemy ze snem
- nie możesz zastosować metod kontrolowanego płaczu z powodów zdrowotnych dziecka (wymiotuje, ma refluks, itp.)

Metody kontrolowanego płaczu (CIO - cry it out):
- czujesz się komfortowo z myślą o tej metodzie
- Twoje dziecko ma poważne problemy ze snem
- chcesz szybkiej poprawy (nie zawsze jest szybciej, ale ogólnie te metody dają szybsze rezultaty)
- nie masz cierpliwości do metody bez płaczu/delikatnych

Na koniec warto pamiętać, że bez względu na wybraną metodę, jeśli nie będzie się z niej zadowolonym, zawsze można ją zmienić. Tym niemniej to właśnie wytrwałość jest kluczem do sukcesu. Czyli jeśli wybierzesz metodę i będzie ci z nią ok - bądź wytrwała i przygotuj się na to, że będzie ciężko - bo wynik w postaci samodzielnego zasypiania wymaga sporo trudu, ale i jest go warty.


materiał powstał na podstawie mybabysleepguide, za zgodą autorki

Przewodnik po blogu

Postanowiłam nieco uporządkować bloga, żeby było się Wam łatwiej po nim poruszać. Zakładam, że wszyscy szukają informacji w jakiś sposób z...